Dlaczego warto zrezygnować ze słodkich, chemicznych napojów?

Powodów jest kilka. Przede wszystkim zawierają mnóstwo niezdrowego cukru, który powoduje nie tylko powstawanie próchnicy, ale także otyłości – a stąd już blisko do chorób układu krążenia i innych poważnych dolegliwości zdrowotnych! W klasycznej Coca-Coli* znajdziemy aż 10,6 grama cukru/100 g, co oznacza, że jedna mała puszka napoju dostarcza go aż 35 gramów (równowartość 7 łyżeczek cukru)! Nie lepiej wypadają soki i napoje owocowe* – w małej butelce 300 ml kryje się 30 gramów cukru czyli 6 łyżeczek. Pozornie zdrowe napoje herbatopoodobne* i jogurty pitne* również zostały odpowiednio dosłodzone – w popularnych produktach tego typu jest odpowiednio 4,5 g i 13,5 g cukru/100 g. Nawet jeśli mamy komunikat na butelce, że napój nie zawiera dodatku cukru najczęściej oznacza to, że biały cukier nie został dodany natomiast napój zwykle zawiera cukry innego pochodzenia lub też słodziki. Warto patrzeć na zawartość cukrów w tabeli odżywczej oraz na składniki napoju.

Strach czytać etykiety.

Jak wybrać odpowiedni napój? Zastanowić powinien nas już długi skład produktu. Jeżeli zawiera więcej niż 5 pozycji powinniśmy skrupulatnie się z nim zapoznać. O ile kilka rodzajów soków nie dziwi, to duża ilość substancji zaczynających się od E budzi już niepokój. Warto wiedzieć co się pod nimi kryje!

Schemat jest bardzo prosty: pod numerami E od 100 do 199 znajdziemy barwniki, 200-299 konserwanty, 300-399 przeciwutleniacze i regulatory kwasowości, 400-499 emulgatory, środki spulchniające i żelujące, 500-599 środki pomocnicze, 600-699 wzmacniacze smaku, 900-999 środki słodzące, 1000-1999 konserwanty, zagęstniki i stabilizatory. Niektóre z nich nie są zupełnie groźne, inne natomiast w nadmiarze mogą stanowić potencjalne ryzyko, szczególnie dla dzieci i osób starszych.

Tego unikaj!

Kwas fosforowy – pełni rolę regulatora kwasowości w napojach. Podejrzewany jest o wypłukiwanie wapnia z organizmu, a także zwiększanie ryzyka chorób nerek. W dużych stężeniach używany do usuwania rdzy.

Karmel – z pozoru nieszkodliwa substancja nadająca napojom charakterystyczną, ciemną barwę. Nie dajmy się jednak zwieść, gdyż w niczym nie przypomina domowego karmelu – przemysłowo otrzymywany jest chemicznie przy użyciu soli amonowych i może być rakotwórczy.

Syrop glukozowo-fruktozowy – tańszy zamiennik cukru. Powszechnie dodawany do wszelkiego rodzaju słodyczy i przekąsek – począwszy od muesli kończąc na landrynkach. Podwyższa poziom złego cholesterolu i może być przyczyną występowania zespołu jelita drażliwego. Podobnie jak cukier powoduje szybkie tycie.

Benzoesan potasu – pełni rolę konserwantu, może jednak prowokować bóle brzucha, a w sprzyjających warunkach nawet przekształcić się w rakotwórczy benzen.

Barwniki – choć wyglądają atrakcyjnie mogą być m.in. przyczyną zaburzeń koncentracji.

Witaminy – jeśli w składzie mamy osobno pozycje witaminy oznacza, że dana witamina jest dodana produkcyjnie, najczęściej przyswajalność witamin dodanych jest znikoma.

Jaką mamy alternatywę?

Najlepiej wybierać produkty naturalne. Na co dzień przez lekarzy i dietetyków polecana jest przede wszystkim mineralna woda niegazowana, najlepiej o niskiej zawartości sodu. Urozmaicić ją można dodatkami takimi jak mięta, cytryna czy mrożone owoce. Wg. zaleceń ilość spożywanych soków owocowych powinniśmy ograniczyć do 200 ml na dzień bez względu na wiek. Najlepiej wybierać soki wyciśnięte własnoręcznie, bez dodatku cukru, soki już zawierają cukry naturalne – fruktozę, którą też powinniśmy ograniczac.

Polecane są również wszelkiego rodzaju herbaty: zielone, owocowe, ziołowe i inne. Unikajmy jedynie mocnej, czarnej herbaty w dużych ilościach, gdyż może powodować nadmierne odwodnienie organizmu. Herbaty zielone, jaśminowe, owocowe, ziołowe wyśmienicie smakują po ostudzeniu gwarantując nam orzeźwienie, zdrowe ugaszenie pragnienia i nawodnienie.