Dawniej posługiwano się wyszlifowanym kamieniem albo… lustrem wody. Potem kawałkiem gładkiego metalu. Jednak wszystkie te sposoby na przyjrzenie się samemu sobie były mocno niedoskonałe. Aż przyszła era szkła i przypomniano sobie rzymski sposób powlekania go z jednej strony metalem. Najpierw była to mieszanka mało przyjazna zdrowiu – ołów i rtęć. W XIX w. zaczęto wykorzystywać srebro, a dziś jest to mikroskopijna warstwa aluminium. Właściwości odbijania obrazu są prawie idealne, więc jedyne, co możemy w nich ulepszać i czego chcemy w nich szukać, to forma. Efektowne zwierciadło sprawdzi się nie tylko w łazience czy holu, ale też w sypialni i salonie. Nawet jeśli nie służy do przeglądania się, to ma ogromny potencjał – jest w stanie wprowadzić do każdego wnętrza blask i wrażenie większej przestrzeni.

Więcej: www.galeria.heban.pl