Segreguj plastik

Nie wszyscy wiedzą, że już od tego roku zgodnie z Dyrektywą Plastikową Parlamentu Europejskiego obowiązuje zakaz wprowadzania do obrotu 10 plastikowych produktów jednorazowego użytku – patyczków higienicznych, sztućców, talerzy, słomek, mieszadełek do napojów, patyczków do balonów, pojemników do żywności i styropianowych kubeczków. To bardzo dobry przykład, by wytłumaczyć dziecku w prosty sposób, dlaczego to takie ważne.

Jak podaje WWF, w ciągu roku w morzach i oceanach ląduje ponad 8 milionów ton plastiku. Rozkład takich śmieci trwa setki, a nawet tysiące lat. Co więcej, z powodu śmieci w akwenach ginie rocznie ponad milion zwierząt. Co możemy z tym zrobić? Segregować, by następnie w procesie recyclingu stare opakowania i przedmioty zyskały nowe życie lub nową rolę – radzi Marcin Kostrzyński, przyrodnik i autor cyklu „Marcin z lasu”, ekspert ekologicznego programu edukacyjnego dla dzieci przedszkolnych i uczniów pierwszych trzech klas szkoły podstawowej „Kubusiowi Przyjaciele Natury”.

Zacznijmy od siebie

Nic tak nie działa na wyobraźnię dziecka, jak przykład idący ze strony rodziców. Wprowadźmy w naszym gospodarstwie domowym parę prostych zasad zero waste, które nie utrudnią nam życia, a znacząco zmniejszą ślad, jaki pozostawiamy w środowisku.

Wszyscy już chyba nosimy własne torby na zakupy – jest to oznaka świadomości ekologicznej, którą lubimy się chlubić. Kolejnym krokiem niech będzie rezygnacja z foliowych torebek, w które przyzwyczailiśmy się pakować warzywa i owoce w markecie. Na zakupy możemy wziąć ze sobą wielorazowy pojemnik na ser czy wędliny albo poprosić o zapakowanie w papier. Do kawiarni weźmy własny kubek termiczny. Dawajmy przedmiotom drugie życie. Opakowanie po lodach wykorzystajmy do zabrania przekąski do pracy. Przechowujmy żywność tak, aby zdążyć ją zjeść, zanim straci ważność. Pielęgnujmy ubrania, aby służyły nam jak najdłużej. Zanim kupimy nowy sprzęt elektroniczny, spróbujmy naprawić stary. To tylko niektóre z wielu zasad zero waste – zachęca Marcin Kostrzyński.

Stary dobry recykling?

O recyklingu napisano już całe tomy. A jednak wciąż mamy wątpliwości, kiedy wyrzucamy niektóre śmieci. Co z blistrem po lekach? A skórka po żółtym serze? Czy butelkę po jogurcie trzeba myć, zużywając kolejne litry wody? Na szczęście każdy taki dylemat można rozwiązać, sprawdzając daną kwestię w Internecie. Aby uniknąć tego problemu w przyszłości, warto listę problematycznych śmieci umieścić na lodówce. Zachęćmy dzieci do stworzenia takiej infografiki, a potem wspólnie ją uzupełniajmy. To świetna motywacja dla naszych pociech do zwrócenia uwagi na kwestię segregowania śmieci.

– Mimo iż segregację śmieci wprowadzono lata temu, wciąż popełniamy błędy. W Polsce obecnie wytwarza się 135 milionów ton odpadów rocznie, dlatego tak ważne jest, aby uczyć prawidłowej segregacji już od przedszkola. Program „Kubusiowi Przyjaciele Natury” już od 14 lat edukuje dzieci, jak dbać o środowisko naturalne, m.in. poprzez segregację i recykling. Na stronie https://przyjacielenatury.pl/ można znaleźć bezpłatne materiały edukacyjne, dzięki którym rodzice mogą przekazywać tę bezcenną wiedzę swoim pociechom – podkreśla Marcin Kostrzyński.

Przyjemne z pożytecznym

Co łączy Berlin, Paryż, Sztokholm, Nowy Jork, Krosno Odrzańskie, Jaworzno i Piwniczną-Zdrój? We wszystkich tych miejscach organizowano imprezy ploggingowe. Plogging to najnowszy trend wywodzący się ze Szwecji. Nazwa pochodzi od szwedzkiego słowa „plocka upp” – podnosić i międzynarodowego słowa „jogging”.

– Plogging polega na bieganiu i zbieraniu przy tym śmieci. Wszystko zaczęło się od inicjatywy szwedzkiego aktywisty Erika Ahlströma, który podczas własnych sesji joggingowych zbierał śmieci z ulic Sztokholmu. Za jego przykładem poszli inni i tak trend rozprzestrzenił się na cały świat. To świetna inicjatywa, która przynosi mnóstwo pożytku nie tylko naszemu zdrowiu, ale i środowisku. Z okazji Dnia bez Śmiecenia, który powinniśmy świętować praktycznie codziennie, zachęćmy dzieci do rodzinnego ploggingu. Urządźmy konkurs na najszybszego lub najskuteczniejszego zbieracza śmieci. A jeśli nie lubimy biegać, weźmy na spacer po lesie czy na plażę worek, do którego zbierzemy napotkane odpady. To wspaniały zwyczaj, który możemy przekazać następnemu pokoleniu – zachęca Marcin Kostrzyński, ekspert programu „Kubusiowi Przyjaciele Natury”, do którego nowej edycji zapisy ruszą już jesienią.