W dzisiejszym świecie większość z nas żyje w permanentnym niedoczasie. Szczególny problem mają rodziny – kiedy rodzice pracują, a dzieci chodzą do szkoły czy przedszkola, ciężko w ogóle znaleźć wspólny czas, a jeszcze trudniej spędzić go w miły i ciekawy sposób. Dlatego tak duże oczekiwania wiążemy z niedzielą – chcemy odpocząć, dobrze się bawić i mieć co wspominać przez kolejne 6 dni. Z okazji zbliżającego się Dnia Matki (który w tym roku wypada akurat w niedzielę) badacze zapytali jak polskie mamy – główne organizatorki życia rodzinnego – spędzają obecnie niedziele.

Jak wynika z najnowszych badań społecznych, przeprowadzonych przez dwie agencje badawcze – Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research i Danae – wprowadzane od 2018 roku zmiany w handlu spowodowały, że dużo trudniej jest zorganizować czas z rodziną. Dla części matek nie ma to znaczenia: czas w galeriach spędzały sporadycznie, starały się szukać alternatywnych sposobów spędzania wolnego czasu.  Inne podkreślają, że sobotnie zakupy nie są jednak w stanie zastąpić dawnych niedzielnych wyjść do galerii handlowej ze względu na większy tłok i wszechobecny pośpiech. Dla przypomnieniazakaz handlu obowiązuje w tym roku przez 3 pierwsze niedziele każdego miesiąca, a od 2020 roku obejmie wszystkie, z wyłączeniem tylko tych bezpośrednio przed świętami.

Czy sobota może być nową niedzielą?

 – Mniej czasu spędzamy razem na zakupach, szczególnie z dziećmi. Dawniej ta niedziela była zwykle taka leniwa, na zakupach na spokojnie się przeszło. W tej chwili tego już nie ma, to są takie zakupy na szybko: jedziemy do galerii, raz dwa gdzieś tam przebiec, no bo nie ma czasu – mówi Asia z Pruszcza Gdańskiego. Badane podkreślają, że podczas sobotnich zakupów najbardziej nie lubią długich kolejek do kas i atmosfery nerwowości. – Naprawdę, ja mówię z ręką na sercu, strasznie nie lubię w sobotę zakupów. Mój mąż jest cały nieszczęśliwy, bo wiemy, że to nie będzie trwało na przykład 30 min, nawet z listą w ręku, tylko półtorej godziny – opowiada pani Monika.

Mniej czasu w tygodniu

Jako że w niedzielę sklepy są zamknięte, zakupy trzeba zrobić w pozostałe dni tygodnia. Niektóre matki od zawsze w taki sposób organizowały swój czas i wolały zakupy robić w tygodniu, a niedzielę mieć tylko dla rodziny i na aktywności na świeżym powietrzu. Jednak są mamy, które podkreślają, że po pracy często są tak zmęczone, że nie mają już na to siły.  – Nawet moja mama ostatnio powiedziała, będąc ze mną na zakupach w ciągu tygodnia po mojej pracy: ewidentnie przydałyby ci się takie niedziele handlowe, bo wtedy ty odpoczywasz. Ona wie, że jestem już wykończona: zanim ja wrócę z pracy, odbiorę dzieci z przedszkola i jeszcze jedziemy na zakupy – mówi jedna z mam. Życie w pośpiechu, napięciu i przeciążeniu przez sześć dni w tygodniu nie jest dobre dla rodzin. Ciężej też znaleźć czas – i powiedzmy sobie szczerze, ochotę – żeby jeszcze wieczorem po całym dniu usiąść z dzieckiem, coś mu poczytać, odrobić wspólnie lekcje.

Niedziela dziś

Uff, tydzień pracy już minął, w sobotę zrobiliśmy zakupy. Nastała niedziela. Jak wspólnie z rodziną spędzić fajny, wartościowy czas? Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma zbyt wielu atrakcji. – Słabo z tym jest, jest Rejów zalew, kręgielnia, siłownia, ale nie ma infrastruktury rozrywkowej niestety – mówi mieszkanka Skarżyska. Jak wiadomo, pogoda w Polsce nas nie rozpieszcza: od października do maja było zimno i aura, delikatnie mówiąc, nie zachęcała do wyjścia na zewnątrz. – Generalnie spędzamy czas na innych pracach koło domu. Rzadko kiedy jest tak, żebyśmy odpoczywali w tę niedzielę, robi się coś innego – mówi mama z północnej części Polski. Okazuje się, że kiedy sklepy i galerie handlowe są nieczynne, mniejsza jest w ogóle motywacja do wyjścia. A kiedy zostaje się w domu, to często „każdy sobie rzepkę skrobie”: tata naprawia coś w garażu, mama krząta się w kuchni, starsza siostra w swoim pokoju przyklejona jest do telefonu, a młodszy brat siedzi wpatrzony w telewizor. W takim układzie nie tylko nie odpoczywamy, jedynie zabijając czas, ale co gorsza – nawet nie spędzamy go wspólnie.

Kasia pracuje w sklepie monopolowym. Dla niej zmieniło się postrzeganie całego weekendu. Wolne niedziele przeznacza teraz na wycieczki rowerowe, wypady do kina, na lody, spotkania z siostrą – No i uroczystości rodzinne, znajomi wtedy przychodzą, a jak w niedziele pracowałam, to nie w każdej imprezie niestety uczestniczyłam, bo byłam w pracy.

Niedziela dawniej   

Okazuje się, że niedzielne wyjście do galerii handlowej mogło stanowić nie tylko okazję do zrobienia zakupów, ale i pewien rodzinny rytuał, połączenie przyjemnego z pożytecznym. – Jak pojechałyśmy tam, to cały dzień od 9.00 do 19.00 shopping: a to po sklepach, a to na lody nie śpiesząc się. Nie trzeba gotować, bo jemy na mieście. Zakupy, przyjemność, rozmawiamy, śmiejemy się, wszystko jest – wspomina niedzielne wypady do Kielc Eliza ze Skarżyska. Rodzice doceniają też różne atrakcje dla dzieciaków, które oferują centra handlowe: urodziny galerii, dzień dziecka. – Pojechaliśmy, dzieci sobie zjadły okazjonalnie frytki, kupiło się ten balon, dzieci były tak przeszczęśliwe jakby się dało milion złotych do kieszeni – opowiada jedna z mam.

Inna z kolei wskazuje na to, że podczas wspólnych niedzielnych wyjść zdarzało jej się obejrzeć z dziećmi jedynie elektronikę, ubrania. Teraz, gdy czegoś potrzebują, starają się iść do galerii w inny dzień, same.

Jak wynika z badania, wolna niedziela staje się dla części osób… problemem. Zabiegane polskie mamy robią co mogą, aby spędzić ten dzień jak najlepiej, jednak ich wybór bywa mocno ograniczony. Oby ta najbliższa niedziela była wyjątkowym, niezapomnianym czasem, spędzonym w ciekawy sposób w rodzinnym gronie.

 ***

Łącznie w ramach diagnozy społecznej zebranych zostało 60 narracji/opinii zróżnicowanych pod kątem światopoglądowym, stylu życia oraz wielkości miejscowości oraz zadano 7 pytań na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków stanowiących podstawę do analizy ilościowej.