– „Brązowy Medal Kampanii Waterloo był pierwszym odznaczeniem w historii Wielkiej Brytanii, przyznawanym wszystkim żołnierzom, bez względu na ich rangę. Po raz pierwszy uhonorowano również poległych, przekazując ów medal najbliższym krewnym. Unikatowym wówczas było także umieszczenie imienia i nazwiska żołnierza na rancie medalu. Przyznawany był żołnierzom armii brytyjskiej, walczącym w kampanii czerwcowej 1815 roku pod Ligny, Quatre Bras oraz Waterloo. Uhonorowany żołnierz, znany jako Waterloo Man, mógł liczyć na szczególne przywileje ze strony państwa. Za udział w chociażby jednej z tych bitew doliczano mu dodatkowe dwa lata do całości wysługi” – opowiada Adam Zieliński, dyrektor zarządzający Skarbnicy Narodowej.

 

Bitwy kampanii czerwcowej zakończyły historyczne 100 dni Napoleona. Po ucieczce z Elby  26 lutego 1815 cesarz próbował po raz kolejny stawić czoła koalicji antynapoleońskiej. Starcie pod Waterloo z armią brytyjsko-pruską ostatecznie przesądziło o klęsce sił francuskich. Nie obyło się to jednak bez dotkliwych strat szacuje się, że po obu stronach poległo wówczas po 22 – 24 tysięcy żołnierzy.

 

Na awersie legendarnego medalu została przedstawiona podobizna brytyjskiego księcia regenta, późniejszego króla Jerzego IV, wraz z podpisem: GEORGE P. REGENT. Na jego głowie znajduje się wieniec laurowy. Z kolei na odwrocie medalu przedstawiono uskrzydloną postać rzymskiej bogini zwycięstwa – Wiktorii. Towarzyszą jej stosowne inskrypcje: WELLINGTON, WATERLOO oraz data legendarnej batalii 18 JUNE 2015. Medal był przyznawanych w latach 1816-1817 w tym czasie uhonorowano blisko 40 tysięcy żołnierzy armii brytyjskiej. Z okazji 200. rocznicy bitwy pod Waterloo, każdy Brytyjczyk może nabyć darmowy medal wykonany z brązu, będący wierną repliką pierwszego Medalu Kampanii Waterloo. Co ciekawe, jak wynika z badania przeprowadzonego przez Narodowe Muzeum Sił Zbrojnych z siedzibą w Londynie, ponad połowa Brytyjczyków kojarzy Waterloo ze stacją metra, z kolei 47% wskazuje na przebój zespołu ABBA.

 

– „W 1815 Brytyjska Mennica Królewska zleciła wykonanie złotej wersji medalu Benedetto Pistrucciemu, który był wówczas jej głównym medalierem. Miał być to medal szczególny – wykonany z czystego złota miał trafić do zwycięskich mocarstw, które stawiły czoła Napoleonowi. Realizacja tego zadania była jednak bardzo burzliwa, zajęła mistrzowi aż 30 lat. Mimo to, jego kunsztowny i imponujący w swym rozmiarze projekt nigdy nie doczekał się produkcji. Aż do dziś, kiedy nowoczesne technologie pozwoliły na odtworzenie dzieła mistrza. London Mint Office zaangażowała do tego projektu elitarnych rzemieślników. Każdą z matryc wyryto w 16 dni, kolejne 3 dni trwało ich polerowanie, każda jedna waży 9 kilogramów. To właśnie z nich powstały reprodukcje medalu Waterloo” – mówi Adam Zieliński.

 

Czym wyróżnia się projekt Benedetto Pistrucciego? Na jego awersie zaprezentowano cztery kluczowe postaci tamtych wydarzeń: Księcia Regenta Brytanii Grzegorza, cesarza austriackiego Franciszka I, cara Aleksandra I oraz króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. To ich siły stawiły opór wojskom Bonapartego i to one zadecydowały o końcu ery napoleońskiej. Na odwrocie medalu zaprezentowano zwycięski duet dowódców spod Waterloo: księcia Wellington oraz dowódcę sił pruskich – Gebharda von Blüchera. Podobnie jak na poprzedniej wersji medalu i w tym miejscu pojawia się postać Wiktorii. Bogini towarzyszy atakującym i prowadzi ich do zwycięstwa. Pistrucci stworzył również precyzyjne i kunsztowne motywy na otoku medalu. Dopełniają one dzieła tworząc wraz z centralnymi elementami dwie mistrzowskie alegorie: na awersie przedstawiono pokój, zaś na odwrocie wojnę.

 

200. rocznica bitwy zostanie upamiętniona podczas czerwcowych uroczystości w belgijskim Waterloo. Wśród atrakcji organizatorzy przewidzieli inscenizacje militarne, w których wezmą udział również polskie grupy rekonstrukcyjne.