Dziecko, które wkrótce przekroczy pierwszy rok życia, często próbuje brać sprawy w swoje ręce, również w temacie jedzenia – chwyta za łyżeczkę, samo próbuje trafić nią do buzi lub tylko wymachuje radośnie, rozrzucając nałożoną porcję jedzenia wokół. Warto wykorzystać tę chęć do eksperymentowania i zapał do nauki, by wkrótce podziwiać, jak maluch je samodzielnie. To potrwa, będzie więcej sprzątania, ale na koniec tego procesu satysfakcja obustronna gwarantowana. Oto zasady, których warto się trzymać, by ułatwić małemu człowiekowi zdobywanie nowych umiejętności przy stole.

  • Przygotuj zastawę dla dzieci. Będziecie potrzebować kilku małych łyżeczek wykonanych z tworzywa. Są lekkie, więc dziecko z łatwością utrzyma je w rączce. Nie podrażnią dziąseł i nie uszkodzą ust ani rosnących mleczaków. Na początku zapewne jednorazowo używać będziecie dwóch sztuk, maluch zacznie manewry swoją łyżeczką, a dorosły w międzyczasie będzie go karmił drugą.
  • Zadbaj o odpowiednie stroje. Eleganckie ubrania schowaj na inną okazję, a do nauki samodzielnego jedzenia ubierz siebie i dziecko tak, byście mieli swobodę działania i nie przejmowali się każdą nową plamą. Trafianie łyżeczką prosto do ust i zgarnianie z niej całej porcji jedzenia wymaga wielu ćwiczeń. Nim nadejdzie sukces, wszelkie papki, serki, jogurciki i zupki będą lądowały… wszędzie. Sam śliniak z pewnością nie wystarczy.
  • Podaj dziecku wyjątkowe danie, czyli takie, które ma właściwą konsystencję i najbardziej smakuje malcowi. Ważne, by dobrze trzymało się łyżeczki, nie spływało. Przypomnij sobie, jak w szkole podstawowej, czy na festynach organizowano zawody w bieganiu z jajkiem na łyżce. Trudno było dostarczyć je do mety w całości. Małe dziecko ma 10 razy trudniej, bo dopiero poznaje siłę swoich rąk, szlifuje precyzję, ćwiczy koordynację. Do tego ma mnóstwo ciekawych wrażeń związanych z poznawaniem nowych smaków, a to także wymaga uwagi. Niektórzy rodzice do dziecięcej nauki samodzielnego jedzenia łyżeczką wykorzystują ziemniaczane purée, bo jest dość kleiste. Można też dodać do niego inne warzywa (marchewkę, dynię), by miało ciekawszy kolor. Lepszym i równie pożywnym daniem będzie serek, np. Bakuś Puszysty Bakoma. Dzięki swej wyjątkowej strukturze oraz lekkości, dobrze trzyma się łyżeczki i dlatego ma szansę trafić do buzi malca. Tego typu przekąska zawiera białko, cenne witaminy (D, B6 i B12) oraz wapń. Za to nie ma w niej ani grama konserwantów. Dla urozmaicenia można wybierać różne smaki, a jest ich aż pięć (waniliowy, truskawkowy, czekoladowy, wafelkowy i biszkoptowy). Pudełko serka ma wysokie brzegi i jest dość stabilne – przypomina małą miseczkę. Maluchowi łatwo uda się nabrać porcję serka nawet wtedy, gdy z zapałem będzie przesuwał łyżeczkę wzdłuż ścianek. Przy zbyt niskim naczyniu jedzenie zwykle wypada wtedy na zewnątrz. Tu nie ma takiego ryzyka. Pozostaje tylko cierpliwie czekać na efekty nauki i chwalić smyka za wytrwałość.

Nauka samodzielnego jedzenia wymaga poświęceń – szczególnie przez rodzica, który do porządku musi doprowadzić malca, kuchnie i siebie. Lecz satysfakcja z osiągnięcia nowej umiejętności przez dziecko jest ogromna – i dla rodzica i dla maluszka. Także – łyżeczka w ruch!