Mimo zimnego i deszczowego klimatu, Duńczycy od lat plasują się w czołówce najszczęśliwszych narodów na świecie (w 2016 roku zajęli 1. miejsce). Jak to możliwe? Odpowiedź to „hygge”, czyli „chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach”[1]. Aby wprowadzić ten klimat do swojego domu, wcale nie musimy dokonywać radykalnego remontu, budować kominek, czy też rezygnować z ukochanego telefonu. Oto kilka prostych zasad, zgodnych z tą filozofią, które sprawią, że będziemy szczęśliwsi.

 

„Hygge” to drobne przyjemności w codziennym życiu i celebracja pojedynczych chwil. Aby wdrożyć tę filozofię życia, wcale nie musimy przemalowywać od razu domu na biało i zamieniać całej garderoby na wełniane swetry. Nasze otoczenie może stać się bardziej przytulne za pomocą małych detali, bo to one w tym przypadku mają znaczenie.

 

  1. Więcej światła!

Jesienią i zimą najbardziej doskwiera nam mała ilość światła słonecznego, co negatywnie wpływa na nasze samopoczucie. Jeżeli nie mamy możliwości emigracji na trzy miesiące do ciepłych krajów, pozostaje nam posiłkować się innymi metodami. Dodatkowe oświetlenie w postaci lampy, lampek choinkowych czy zapachowym świec pozwoli nam nie tylko na budowanie w domu pewnych stref, np. czytania, relaksu, ale też nada odpowiedni klimat całemu pomieszczeniu. Skandynawowie cenią sobie oświetlenie składające się z wielu niezbyt silnych punktów świetlnych – dających efekt ciepłego, otulającego klimatu.

 

  1. Czas ma znaczenie

Mówi się, że „czas to pieniądz”. Niestety, utraconego czasu nie da się odzyskać, tak jak bywa to z majątkiem. W „hygge” bardzo istotne jest znalezienie czasu dla siebie, swojego hobby, ale też dla bliskich nam osób. To spędzenia czasu z tymi, których lubisz, tak jak lubisz i gdzie lubisz. Zatem jeśli najbardziej relaksujesz się podczas wspólnego grania z dzieckiem na konsoli, rób to! Na pierwszym miejscu są relacje, a uporządkowany, pedantycznie czysty dom nie jest priorytetem.

 

  1. Materiałoznastwo

Poczucie przytulności najlepiej wdrażać od podstaw, a więc skupiając się nie tylko na otoczeniu, ale też na tym co jest nam najbliższe fizycznie, to z czym styka się nasza skóra. Rzeczy z materiałów miłych w dotyku, np. dzianinowe ocieplacze, grube koce, ciepłe skarpertki i poduszki, sprawią, że będziesz się czuć niczym na pierzastej chmurce. Nie lubisz beżowego? Załóż skarpety z zabawnym printem! Masz uczulenie na wełnę? Sięgnij po bawełnę lub polar. Puchato, przytulnie, miękko – wybieraj dla siebie. 🙂

 

  1. Przyjemności

Hygge to drobne przyjemności, dlaczego więc nie sięgnąć po kawałek ulubionego ciasta? Może to właśnie przygotowanie go, będzie pretekstem do zaproszenia znajomych?

 

W Polsce zaproszenie gości wiążę się czasem z irracjonalnym stresem, aby jak najlepiej wypaść przed nimi. Skandynawowie podchodzą do tego zupełnie inaczej. Bardzo często przygotowywanie ciasta rozpoczyna się dopiero po ich przybyciu, aby każdy miał swój wkład w jego ostateczny kształt. Dzieciom wręczane są owoce i kolorowe posypki, którymi mogą przyozdobić ciasto według własnego uznania. W ten sposób od najmłodszych lat wdrażane są w domowe czynności, które u nas nazywane są obowiązkami” – komentuje Marta Rolnik-Warmbier, psycholog współpracujący z marką Delecta.

 

Delecta zachęca też do tego, by w naszych wypiekach (niezależnie czy będzie to cała blacha ulubionego piernika, czy babeczki marchewkowe), zamykać emocje, którymi na co dzień nie zawsze umiemy się dzielić. Pomogą w tym specjalne piki z hasłami: „Dziękuję”, „Dla Ciebie”, czy „Kocham Cię”. To wyrażanie emocji jest bardzo w stylu hygge, bo z pewnością pomoże uszczęśliwić nie tylko nas, ale przede wszystkim bliską nam osobę, obdarowaną naszym własnoręcznym wypiekiem.

 

Oczywiście, do ciasta obowiązkowo należy podać ulubiony napój bądź napar: kawa zbożowa, klasyczna czarna lub biała, klasyczne kakao a może aromatyczna herbata jaśminowa bądź połączenie rumianku z trawą cytrynową? Ilość dostępnych opcji jest ogromna.

 

  1. Ty

Tak naprawdę „hygge” to wszystko to, co sprawia, że czujesz się szczęśliwy, robiąc z pozoru błahe rzeczy. To zdrowy egoizm pozwalający odpowiedzieć sobie na pytanie, co sprawia, że się uśmiecham, że mam dobry nastrój. Masz ochotę spędzić całą sobotę w łóżku lub wręcz przeciwnie, wysprzątać cały dom od dółu do góry, bo „tylko w czystym mieszkaniu naprawdę wypoczywasz”? Zrób to! Duńczycy to ponad 5,5 mln populacja, trudno więc uwierzyć, że życie każdego z nich wygląda tak samo. Z pewnością nie. A mimo to są szczęśliwi.

 

Słodkie inspiracje na „hygge desery” można znaleźć na www.delektujemy.pl

[1] Tourell Soderberg M., Hygge. Duńska sztuka szczęścia, Wydawnictwo Insignis