W planach właścicieli sieci SteakHouse Evil jest rozbudowanie strefy wpływów poprzez wejście w system franczyzowy. Właściciele zdradzają, że firmy chętne na otworzenie lokalu będą mogły niebawem wykupić licencję i otworzyć własne restauracje pod szyldem i zgodnie z zasadami panującymi w SteakHouse Evil. Pozwala na to znakomita pozycja restauracji – zarówno finansowa jak i wizerunkowa, którą cieszy się firma. Kolejnym celem w planie strategicznego rozwoju jest otwarcie punktów SteakHouse Evil za granicą. Duże zainteresowanie oraz stopniowa zmiana przyzwyczajeń kulinarnych skłania właścicieli do rozszerzenia działalności na skalę międzynarodową.

W wielu miastach Europy serwuje się mięso, które niestety nie zawsze spełnia najwyższe wymagania. Na rynku tym jest więc przestrzeń, którą warto zagospodarować serwisem najwyższej jakości. Mamy nadzieję, że steki Evila spotkają się tam z równym zainteresowaniem jak te serwowane w Polsce – wyjaśnia Piotr „Timi” Piotrowski, właściciel i szef kuchni Evil.

SteakHouse Evil od pięciu lat prężnie rozwija się na polskim rynku. Restauracje specjalizują się w sezonowanych stekach z polskiej wołowiny. Sieć ma również własne piwo i kawę. Od czerwca steki Evila dostępne są nie tylko w Poznaniu i Szczecinie, ale także w Warszawie. Właściciele przyznają, że to początek rozwoju marki.

Klienci sprawiają, że chcemy się wciąż rozwijać. Serwujemy dobre jedzenie, oni chętnie do nas wracają, przyprowadzając kolejnych zadowolonych klientów. Cieszymy się, że możemy rozszerzać rynek i mamy nadzieję, niebawem nasze steki będzie można zjeść w wielu polskich oraz zagranicznych miastach – mówi Piotrowski.

Dynamiczne rozbudowywanie oferty i duże perspektywy przyciągają wielu przedsiębiorców i restauratorów zainteresowanych współpracą ze SteakHouse Evil. Wkrótce poznamy, gdzie, poza Warszawą, Poznaniem i Szczecinem, będzie można skosztować steka od Evila.