Chcesz wyglądać młodziej? Odwiedź stomatologa!

Mało kto ma świadomość tego, że braki w uzębieniu – także tych tylnych, często lekceważonych zębów, mogą nas wydatnie postarzyć. Marzysz o tym, żeby wyglądać młodziej? Zanim skorzystasz z zabiegu medycyny estetycznej, odwiedź gabinet… stomatologa!

Braki zębów w jamie ustnej nie tylko pogarszają stan organizmu, przyspieszając procesy starzenia, ale też „postarzają” nas wizualnie. Jak to możliwe?

Kiedy brakuje oparcia

Utrata zęba powoduje, że te sąsiednie pozbawione zostają naturalnego stabilizatora – zaczynają się chwiać i skłaniać ku powstałej luce, co prowadzi do tworzenia się przerw między pozostałymi zębami. Przekrzywione i pochylone ulegają nadmiernym przeciążeniom, szybciej się niszczą i są bardziej narażone na choroby – w powstałych w ten sposób przestrzeniach gromadzą się resztki pokarmowe, powodując rozwój próchnicy i paradontozy. Brak zęba „odczuwają” nie tylko te sąsiadujące. Jeśli przykładowo brakuje dolnej szóstki, jej górny odpowiednik nie ma podparcia i wysuwa się ku dołowi. Ząb wydaje się dłuższy i z czasem zaczyna wyraźnie wystawać ponad linię koron sąsiadujących zębów, zaburzając symetrię uśmiechu.  – Następstwem braków w uzębieniu jest stopniowy zanik kości w miejscu po brakującym zębie. Nieużywana tkanka kostna, na którą nie działają siły żucia, z czasem zanika, a proces ten jest najintensywniejszy w pierwszym roku po utracie zęba – tłumaczy dr n. med. Andrzej Gala, specjalista protetyki stomatologicznej ze Scandinavian Clinic, specjalistycznego centrum stomatologicznego w Krakowie.

Jeśli brak zęba nie zostanie jak najszybciej uzupełniony, proces zaniku będzie postępował, z czasem obejmując także kości szczęki. Tymczasem nawet pojedynczy ubytek stopniowo zmienia rysy twarzy. Kiedy brakuje bocznych zębów, szczęka niejako „przenosi się” w inne miejsce, w efekcie czego skraca się dolny odcinek twarzy. Skóra w obrębie ubytku traci elastyczność i pojawiają się zmarszczki mimiczne. Jako że zęby są naturalną podporą dla skóry twarzy, pozbawione wsparcia policzki zaczynają się zapadać, a to sprawia, że wyglądamy zdecydowanie starzej. Braki zębowe mogą też powodować zapadanie się kącików ust, co powoduje, że twarz wygląda smutno. To niestety nie wszystko – braki zębowe mają wpływ na poprawną artykulację, zmniejszając wydatnie komfort mówiącego, a u rozmówcy wywołując wrażenie, że rozmawia z kimś znacznie starszym.

Napięcie rośnie

Braki w uzębieniu to problem nie tylko estetyczny. Ich następstwem mogą być kłopoty z rozdrabnianiem pokarmu. Problem jest najpoważniejszy, jeśli dotyczy właśnie zębów trzonowych (tylnych) – utrata któregokolwiek z nich sprawia, że siły nacisku przenoszą się na zęby z przedniego odcinka. Jako że siekacze nie są przystosowane do rozgniatania i rozdrabniania pokarmu, nadmierne obciążenie sprawia, że zaczynają się wychylać i zdecydowanie szybciej zużywać. Konieczność unikania ulubionych pokarmów to najmniejszy problem – niedostateczne rozgryzanie kawałków pożywienia to jedna z potencjalnych przyczyn zgagi, niestrawności, a także częstych bólów żołądka i innych problemów gastrycznych.

Deformacja stawu skroniowo-żuchwowego, będąca wynikiem braków w uzębieniu może prowadzić do chronicznych bólów głowy, skroni, szyi, a nawet powodować uciążliwe szumy uszne (ból ze stawu skroniowo-żuchwowego promieniuje w inne miejsca). Zaburzenia okluzji (zgryzu), czyli stykania się zębów górnych i dolnych prowadzą do nieustannego napięcia mięśni twarzy i szczęki, a w konsekwencji nawet do bólów mięśni i stawów. Odwiedzamy specjalistów różnych dziedzin, szukając przyczyny złego samopoczucia, zupełnie nie biorąc pod uwagę, że problem tkwić może właśnie w jamie ustnej.

Implanty – godne zastępstwo

Bez względu na przyczynę utraty zęba, braki zębów należy jak najszybciej uzupełnić. Z obserwacji stomatologów wynika jednak, że im bardziej z boku usytuowany był ząb, tym mniejsza motywacja do jego wstawienia: – Jeśli stracimy jedynkę czy dwójkę, nawet się nie zastanawiamy, czy warto wstawić implant – udajemy się do dentysty jak najszybciej. Kiedy sprawa dotyczy szóstki czy siódemki, często odkładamy decyzję na później – zauważa dr n. med. Andrzej Gala, specjalista Scandinavian Clinic. – Warto mieć świadomość tego, że proces zaniku kości rozpoczyna się tuż po utracie czy usunięciu zęba. Im dłużej będziemy zwlekać, tym więcej możliwych działań niepożądanych. Nie mówiąc już o tym, że uzupełnienie braku dopiero po kilku latach wiązać się może ze zdecydowanie dłuższym leczeniem. Jeśli dojdzie do zaniku kości, konieczne będzie jej odbudowanie lub pogrubienie.

Najdoskonalszym substytutem naturalnego zęba jest implant. Idealnie naśladuje prawdziwy ząb zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcjonalności. Implanty są wytrzymałe, stabilne, a w użytkowaniu niczym nie różnią się od „oryginałów”. Także siła nacisku prawdziwego i wstawionego zęba jest podobna, co pozwala na swobodne gryzienie i żucie. Implant staje się więc pełnowartościowym zębem, równie sprawnym, jak reszta uzębienia. – Implanty pomagają w profilaktyce zaniku kości – wpływają na kondycję zdrowych zębów, zwiększając ich podparcie i zapobiegają osłabieniu żuchwy w miejscu ubytku – zauważa Gala. W porównaniu do inwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej, wszczepienie implantu stanowi dzisiaj rutynowy zabieg, nie niosący ryzyka negatywnych konsekwencji, a może wydatnie poprawić wygląd twarzy. To jedna z najlepszych inwestycji w zdrowy i piękny uśmiech.