Lato w tym roku mieliśmy wyjątkowo upalne. Czy biorąc pod uwagę wysokie temperatury, bezpieczne jest zatem organizowanie przyjęć z cateringiem na zewnątrz?
Proszę mieć na względzie fakt, że nierzadko nie dość, że zmagamy się tu z mocno zróżnicowanym terenem i warunkami atmosferycznymi, to jeszcze często bez dostępu do bieżącej wody. I tak, bez odpowiedniego zaplecza chłodniczo-mroźniczego już podczas etapu produkcji nie ruszymy dalej z cateringiem na zewnątrz. Dochodzą do tego stosowne procedury, kontrolujące stan temperatur w poszczególnych lodówkach czy chłodniach. Nie wspomnę tu o odpowiednich warunkach transportowych specjalistycznymi samochodami. Jak zatem widać, jest to pewna forma wyzwania – zwłaszcza dla firmy cateringowej. Niemniej przy odpowiedniej logistyce catering w plenerze to nie tylko gwarancja bezpiecznej, ale i naprawdę udanej zabawy.

Co dokładnie ma Pan na myśli mówiąc logistyka?
Przy przygotowaniach do cateringu na świeżym powietrzu musimy mieć na uwadze nie tylko samą logistykę transportową, lecz także i rozmieszczenie stref gastronomicznych, ich montaż oraz właściwe zarządzanie zasobami ludzkimi podczas tych czynności. Mówiąc krótko warto postawić tu na ofertę, która obejmuje w pełni kompleksową obsługę piknikową – od sprzętu począwszy po namioty, zadaszenia, grille oraz meble piknikowe.

Na co warto zwrócić uwagę przy wyborze cateringu na świeżym powietrzu?
Zawsze istotny jest kierunek, w którym chcemy pójść pod kątem asortymentu. Rok 2018 jest niewątpliwie rokiem pewnego eksperymentowania i łączenia tradycji z nowoczesnością – polski konsument, jeśli stawiał na tradycyjne potrawy, to jednak z nowoczesnym akcentem. Choć może dla niektórych jest to oczywiste, warto jednak przypomnieć, że rezygnujemy tu z zawiesistych sosów, surowych ryb czy deserów na bazie kremu.
Nie bez znaczenia jest tu również ranga danego wydarzenia, która nadaje ton nie tylko podanym potrawom, lecz również i trunkom. Mówiąc krótko inne menu zaproponujemy na piknik firmowy, inne zaś na rocznicę celebrowana pod chmurką.

Wspomniał Pan, że rok 2018 jest rokiem eksperymentowania. Czy zauważył Pan jeszcze inne trendy cateringowe w kontekście imprez na świeżym powietrzu?
Na pewno wyszła z mody tradycyjna forma obsługi cateringowej, także i tej na świeżym powietrzu. Obecnie Klienci stawiają na usługę z niebanalnymi rozwiązaniami i nietypowym podaniem. Dla przykładu, do prezentacji potraw nasza marka korzysta z kamieni naturalnych oraz żywych plastrów drewna. Nikogo zapewne nie zdziwi również fakt, że – podobnie zresztą jak na wielu innych rynkach – tu także żywa jest moda na tzw. „eko” i dbałość o środowisko naturalne. Coraz chętniej opakowania z tworzyw sztucznych zastępuje się ich ekologicznymi odpowiednikami. Obecnie mamy boom na opakowania jadalne, których ogromną zaletą jest możliwość ich tworzenia z surowców powszechnie dostępnych oraz tanich. Prym wiodą również stacje live cooking, co nie powinno dziwić – w końcu to doskonały kulinarny sposób na uatrakcyjnienie wszelkich uroczystości.

Co według marki Deli Catering najlepiej sprawdzi się na imprezach na świeżym powietrzu?
Bez wątpienia ciekawym rozwiązaniem będą dania na tzw. jeden kęs, czyli finger food. Ich forma może być tu różnorodna – od przekąsek zimnych, po ciepłe, słodkie, jak i wytrawne. Co ważne, za sprawą swojej wielkości finger foody stanowią wręcz idealny początek każdego eventu, kiedy to Goście przybywają na miejsce wydarzenia czy też oddają się rozmowom kuluarowym. Warto tu również sięgnąć po tradycyjne formy grillowe oraz wspomniane wyżej stacje live cooking.